poniedziałek, 24 września 2012

Sukces marketingowy

Świat zamarł zszokowany wiadomością – perfumy lady Gagi sprzedają się prawie tak samo jak No5 Chanel. 6 milionów flakoników na tydzień. Lady Gaga jest zbyt skromna. To prawdziwy rekord wszech czasów. Przy sprzedaży choćby takich pachnideł jak L'Air du Temps, którego producenci chwalili się, że sprzedawali flakonik co cztery sekundy i miał być to rekord tempa sprzedaży pachnideł, co daje mizerny wynik niewiele ponad 150 tysięcy na tydzień, to po prostu przepaść. Nawet Być Może... , popularny zapach w małym flakoniku, który w swojej historii miał okres, że sprzedała się co 2,6 sekundy to przy Fame zapach niszowy.
Niestety, marketingowcy przegięli wymieniając jednym tchem Fame obok No5. Perfumy Chanel nie tylko były nowatorskie pod względem kompozycji zapachowej – ich osobowość korespondowała z przemianami społecznymi I połowy XX wieku, kiedy kobiety zaczynały wychodzić z cienia mężczyzn, mogły pokazywać światu, że są samodzielne, inteligentne, niezależne, silne.
Warto więc zapytać, jaką wiedzę o kobiecie przekazuje światu Fame? W przeciwieństwie do strojów Gagi nie ma w pachnidle nic obrazoburczego. Jest banalne i grzeczne, schematyczne i sztampowe. Nie jest odkrywcze w formie (może poza czarnym kolorem), nie zawiera żadnej intrygującej treści. Jest typowym zapachem, który ma się masowo sprzedać, a nie być manifestem nowego stylu życia jak choćby kiedyś exclamation!, Aromatics Elixir czy Cool Water. No 5 to zupełnie inna liga. Nawet zapach producenta butów Jimmy Choo przy Fame wydaje się rewolucyjny i pełen ikry. Za to marketing Lady Gagi i polityka cenowa pierwsza klasa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz