piątek, 15 maja 2020

Apres L’Ondee – zapach sprzed ponad wieku, który sprawia recenzentom kłopot




Stare zapachy Guerlaina powinny być wzorcem dla producentów perfum jak tworzyć ich legendę i precyzyjnie łączyć nazwę zapachu z charakterem kompozycji. Czytając opinie i recenzje Apres L’Ondee wydaje się, że akurat ten zapach jest wyjątkiem. Czy na pewno?

Problem zaczyna się już na etapie tłumaczenia. Nazwa bardzo często tłumaczona jest jako „po deszczu”, czasem „po burzy”. Od razu pojawia się dysonans, gdyż w tych perfumach na próżno szukać nut ozonowych, świeżych i chłodnych.
Zupełnie inaczej, kiedy przetłumaczymy nazwę jako „po ulewie”. Parny, duszny i gorący dzień dzień przerywa gwałtowny deszcz, który wcale nie niesie orzeźwienia. Sprawia za to, że wonie kwiatów nabierają nowego, intensywnego wymiaru.
Apres L’Ondee jest niezwykle precyzyjnie skonstruowany i bardzo harmonijny. Na próżno szukać w nim agresywnych, dominujących nut. Początek zapachu to gra pomiędzy nutami cytrusowymi – przede wszystkim cytryny i łagodnym kwiatem pomarańczy. Szybko pojawia się kwiatowe serce zbudowane wokół mimozy, która nadaje zapachowi delikatną pudrowość i delikatną, nieco miodową słodycz. W głębi pojawia się żywiczna cierpkość, która dodaje zapachowi tajemniczości i wieloznaczności.
Niewątpliwie to jeden z ponadczasowych zapachów Guerlaina. Trudno uwierzyć, iż jego premiera miała miejsce ponad wiek temu.

Apres l'Ondee
1901 rok
perfumiarz Jacques Guerlain
Nuty zapachowe wg materiałów prasowych z l.90.
nuta głowy: bergamota, nuty anyzowe,
nuta serca: fiołki
nuta bazy: irys 

Nuty zapachowe wg strony internetowej marki:
nuty anyżowe, nuty pudrowo korzenne, bukiet kwiatowy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza